Brak zapłaty alimentów, co robić?

Zasądzone prawomocnym wyrokiem sądu alimenty, zwykle zatwierdzone przez obydwoje rodziców małoletnich dzieci powinny stanowić połowę kosztów utrzymania dzieci. Na rodzicach bowiem ciąży obowiązek zapewnienia dzieciom podstawowych warunków do życia, nauki w równych częściach. Niestety w większości przypadków, najczęściej ojcowie (zwykle dzieci pozostają po rozwodzie przy matce) uchylają się od obowiązku alimentacyjnego, lub płacą nieregularnie, w różnych wysokościach, niższych niż zasądzona.

Co można zrobić w takich sytuacjach?

Jest kilka metod „motywujących” dłużników alimentacyjnych do płacenia. Pierwsze kroki warto skierować do komornika sądowego. Dysponując tytułem wykonawczym z klauzulą wykonalności, a jest nim wyrok sądu, komornik ma podstawę do wszczęcia postępowania egzekucyjnego. Można wnosić o egzekucje ze znanych składników majątku, choć w przypadku alimentów komornik ma obowiązek samodzielnie poszukiwać takiego majątku dłużnika, z którego można zaspokoić roszczenie. W sytuacji, gdy nieznane jest miejsce zamieszkania zobowiązanego komornik ma możliwość wystąpienia na Policję, która ustali miejsce pobytu czy zatrudnienia dłużnika. Może także wnioskować o wpisanie go do rejestru dłużników niewypłacalnych, co niewątpliwie utrudni funkcjonowanie, zwłaszcza podczas starań o kredyt, czy w oczach kontrahentów itd. Często egzekucja okazać się może bezskuteczna. Po takim stwierdzeniu komornik wydaje zaświadczenie uprawniające do wnioskowania do MOPS/GOPS o wypłatę świadczeń alimentacyjnych ze środków gminy (tzw. Funduszu Alimentacyjnego). Jednak tu trzeba spełnić określone warunki. Główne to kryterium dochodowe, oczywiście bezskuteczność egzekucji sądowej i wysokość świadczenia nie może przekroczyć 500 zł na dziecko (nawet jeśli wyrok sądowy określa wyższą kwotę alimentów).

Istnieje też prawna możliwość przeniesienia obowiązku alimentacyjnego na np. dziadków. Warunek niezbędny to zupełny brak możliwości sprostania obowiązkom utrzymania dziecka przez rodzica. Mówi o tych warunkach przepis art. 132 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (gdy nie ma osoby zobowiązanej do alimentacji w bliższej kolejności, osoba zobowiązana nie jest w stanie uczynić obowiązku z uwagi na np. stan zdrowia, brak majątku, uzyskanie od niej środków jest niemożliwe albo utrudnione). Często tego typu forma „straszaka” motywuje zobowiązanego, zwykle ojca dziecka, do płatności alimentów. Ostatecznie uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego reguluje także art. 209 par. 1 kodeksu karnego, który wskazuje, że kto uporczywie uchyla się od wykonania ciążącego na nim obowiązku opieki poprzez nie łożenie na utrzymanie osoby najbliższej )…) podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Taką możliwość możemy przedstawić, by zmotywować rodzica do płacenia alimentów.

Warto podkreślić, że brak uregulowanych należności alimentacyjnych nie uprawnia do ograniczania kontaktów rodzica z dzieckiem pod żadnym pozorem. Chyba, że prawa rodzicielskie są sądownie ograniczone, pozbawione, lub orzeczony zakaz zbliżania się – tłumaczy doradca finansowy portalu doradcyfinansowi.com.pl.